Strony

wtorek, 29 marca 2011

8'ka z Łukaszem Kwiatkowskim



Łukasz

Łukasza osobiście poznałem w Krakowie na finale Es Game of Skate w 2009r. Miałem wtedy okazje zagrać z nim luźną partyjkę w skejta, a potem tak jakoś wypadło, że oboje graliśmy ze sobą w półfinale.
Korzeń, bo takie ma przezwisko jest mega sympatycznym ziomkiem z którym nie da się nudzić, zawsze kreatywny i wesoły, ma Swoją oryginalną stylówke, a do tego jest strasznym pro na flacie, jeśli ktoś mi nie wierzy to niech zajrzy na jego profil youtube (http://www.youtube.com/user/korzenelk ) Niedawno Łukasz nagrał dla INFOmaga Swoje //*5 na 5, które znajdziecie tutaj. Zapraszam na jego 8'ke.


1. Jak zaczeła się Twoja przygoda z deskorolką, ile lat miałes kiedy
pierwszy raz spróbowałeś Swoich sił na desce?

Przygoda z moją deskorolką zaczęła się od gry THPS2. Przechodzić ją kolejnymi zawodnikami a na koniec po zaliczeniu wszystkich leveli odkrywały się filmiki z przejazdami deskrolkowców: Kostona, Reynoldsa itp.. Bardzo mi się spodobały. Odpalałem sobie je codziennie i w końcu doszło to do mnie że deskorolka to dopiero jest prawdziwa zajawka, zajawka której tak długo szukałem. Wcześniej próbowałem zbierać znaczki, kleić modele, troszkę grałem w piłkę chwytałem się w sumie wszystkiego ale nie dawało mi to za bardzo przyjemności. Mając niespełna 17 lat dnia 11 maja 2002 roku pojechałem do Białegostoku i tam kupiłem swoją pierwszą deskorolkę. Pamiętam to do dziś bo od tamtej pory zmieniło się moje życie.

switch heel

2. Jak wygląda Twoja lokalna scena deskorolkowa?

Lokalna scena? Mam w sumie dwie lokalne sceny Ełcką i Białostocką. W Ełku zaczynałem, później przeprowadziłem się do Białegostoku ze względu na studia. Bardzo związałem się z tamtym miastem. Żyje się tam bardzo dobrze a scena deskorolkowa ma się nieźle. Mieszkając teraz w Warszawie często tęsknie za koleżkami z którymi przeżyłem wiele wyjazdów deskorolkowych, nie mniej melanży, porobiło się sporo nagrywek a także brakuje mi jakiegoś takiego Białostockiego klimatu. Nie wiem jak to opisać. Tam żyje się spokojnie, czas biegnie wolniej, nikomu tak się nie śpieszy, człowiek jest duchowo wyciszony, czuje po prostu spokój. Co do Ełku to scena deskorolkowa praktycznie padła. Miasto zlikwidowało skatepark który własnymi rękoma wybudowaliśmy, a to był już gwóźdź do trumny. Jest jeszcze kilku chłopaków co śmiga na lidlu, ale to już nie to samo co było ;/

.


3. Czy po tym jak w 2008r wygrałeś ogólnopolski finał Es Game of Skate
zacząłeś dostawać jakies propozycje od sponsorów i czy ukierunkowało Cię to
na jazdę na flacie?

Żadne wygrane game of skate nie wpłynęło na to, ponieważ ja już wcześniej przed wszystkimi zawodami w skejta lubiłem śmigać na flaciku. A co do sponsora to po już po wygraniu game of skate w 2007 odezwał się taki gościu z Białegostoku i dawał mi deseczki o nazwie „Gang skateboarding” oprócz tego zaczął mnie wspierać Vans. Buciki dostaje do dziś a Gang niestety padł i sponsoring szybko się skończył.

4. Jak deskorolka wpłyneła na Ciebie i Twój pogląd na świat?

Dla każdego kto jeździ na desce ma ona niewątpliwie duży wpływ. Przede wszystkim zmienia się otoczenie, koledzy z deski stają się z czasem przyjaciółmi, zmienia się swoje priorytety i inaczej patrzy na świat. Deskorolka nauczyła mnie cierpliwości i tego że nie od razu wszystko przychodzi, nauczyła też pokory wtedy gdy leżałem w gipsie nie mogąc chodzić, a najważniejsze jest to że deska nauczyła mnie radości którą dostarczała mi ona sama. Reasumując myślę że deskorolka bardzo dobrze wpłynęła na moją osobowość.

ollie

5. Skąd Twoję przezwisko "Korzeń"?

Śmieszna sprawa. Kiedyś wszyscy mówili na mnie kwiatek. Na początku mojej przygody z deską udawałem hardego i śmigałem zawsze w przewiewnej koszuleczce aż do momentu gdy mnie przewiało. Dostałem zapalenia korzonków. Nie mogłem się schylać, chodzenie sprawiało ból a leczenie polegało na przyjmowaniu bolesnych zastrzyków w tyłek. Koledzy z deski śmiali się ze mnie i mówili że mam chory „Korzeń”, a gdy wyzdrowiałem ten „Korzeń” po prostu został.:)

6. Jeśli miałbym przyjechać na deske do Twoich rodzinnych okolic gdzie
powinien iść?

Do Białego jak wpadniesz to zapraszam na skate plaze :P jest to miejsce naprawdę godne uwagi i dające duże możliwości. Każdy tam znajdzie coś dla siebie. A ze spotów dla mnie najbardziej podoba się miejscówka dawniej zwana „barceloną” a teraz „ratuszem”. Znajduje się ona dokładnie w samym centrum miasta i jest dość ciekawa. Jest tam gapik schodki i mureczek. Wszystko wyłożone granitowymi płytkami, jeździ się tam naprawdę przyjemnie. Problemem jest tam ogólny zakaz jazdy na desce i panowie ze straży miejskiej mogą pogonić zacne grono deskorolkowców, ale i tak warto tam zaglądnąć ;)

wallride


7. Na deskorolce wolisz jeździć sam czy z ziomkami, jeśli z kumplami to z
kim i dlaczego?

Na deskorolce lubię jeździć z ludźmi których dobrze znam. Jak wspomniałem wcześniej troszkę tęsknie za ekipą białostocką ale na to nic nie poradzę. Najbardziej to chyba lubię jeździć z moim młodszym bratem, z nim zawsze jest kreatywnie i wesoło. Pozdro Kubuś!

8. Czy masz jakieś Swoje ulubione miejsce do jazdy na desce?

Kiedyś miałem takie miejsca, teraz chyba już nie. Lubię manualówki, małe schodki, nieduże mureczki i banki. Pozdro

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz